AKTUALNOŚCI

 

 

  

Klasa dziennikarsko-medialna strzegomskiego LO na projekcie edukacyjnym w Krakowie 
(15.12.2016)

A A A

Od środy (07.12.) klasa IIIa Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego uczestniczyła w trzydniowym projekcie edukacyjno – dziennikarskim w Krakowie. Centralnym punktem projektu była wizyta w siedzibie radia RMF FM.

   

 

Relacja Remigiusza Wasilewskiego.

Już chwilę po przyjeździe poszliśmy zwiedzać podziemia krakowskiego Rynku. Najciekawszą atrakcją okazały się rekonstrukcje chaty kowala i złotnika oraz plansza archeologiczna. Po skończonym zwiedzaniu, opiekunowie pozwolili nam poczuć magię zbliżających się świąt na krakowskim „Jarmarku Bożonarodzeniowym”. Był on naprawdę przepiękny ze względu na oświetlenie całego rynku przeróżnymi lampkami świątecznymi. Jeszcze większy urok potęgowały drewniane chatki, w których sprzedawano różności - od pamiątek, ręcznie robionych strojów góralskich, aż po swojskie oscypki. Gdy już wszyscy opuścili podziemia, ruszyliśmy w stronę naszego ośrodka, gdzie zjedliśmy obiad i chwilę odpoczęliśmy. Po południu wyruszyliśmy na ponowną wędrówkę do centrum, tym razem w stronę Wawelu i Wisły mieniącej się odbitym w niej światłem księżyca. Następnie ruszyliśmy spacerem przez aleję gwiazd, w stronę ziejącego ogniem smoka wawelskiego, przy którym zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie. Kolejny przystanek - ulica Floriańska, dom Jana Matejki oraz restauracja Jama Michalika, gdzie w rytmie folklorystycznej muzyki piliśmy ciepłą herbatę, by ogrzać się w ten mroźny wieczór. Na koniec poszliśmy jeszcze zobaczyć okno papieskie, z którego, w czasie Światowych Dni Młodzieży przemawiał papież Franciszek. Kolejny dzień rozpoczęliśmy wczesnym rakiem, aby wyruszyć do głównej siedziby radia RMF FM, która znajduję się pod Kopcem Kościuszki. Po samym budynku oprowadzał nas Krzysztof Niepelski - doświadczony dziennikarz, który w ciekawy sposób opowiadał historię radia, wyjaśniał funkcję poszczególnych sprzętów oraz pomieszczeń. Kolejnym punktem naszego drugiego dnia wycieczki był spacer ulicą Grodzką, gdzie znajduje się manufaktura cukierków „CiuCiu”.

Dwóch panów dało nam pokaz umiejętności wyrabiania smakowitych słodyczy. Po wykonaniu grupowego zdjęcia i zakupie słodkości ruszyliśmy w zupełnie inne miejsce - do Muzeum Kata. Właściciel „Kaciej Nory” odpowiadał nam, jak to się stało, że w Krakowie wprowadzono funkcję kata. Z wielkim zaciekawieniem słuchaliśmy tej wzbogaconej o żarty historii. Tym bardziej, że przewodnik oprowadzał nas, wyjaśniając, do czego służyły poszczególne przedmioty i za jakie przestępstwa używano ich w czasie wymierzania kar. I tak przez prawie dwie godziny byliśmy wsłuchani w opowieści oprowadzającego. Aby podsumować wieczór, podzieliliśmy się na dwie mniejsze grupy. Jedni powędrowali w stronę jarmarku, drudzy poszli dokładnie zobaczyć Sukiennice i kościół Mariacki, a następnie do kawiarni, by odpocząć i posłuchać regionalnej muzyki, pijąc przy tym gorącą czekoladę.

W ostatni dzień pojechaliśmy tramwajem do Muzeum Lotnictwa Polskiego. Można było wejść do kabiny sterowania i odegrać rolę pilota w symulatorze. Wiele było rzeczy, które przyciągały uwagę. Czy to samoloty z czasów II wojny światowej, czy to silniki z odrzutowców, czy również sprzęt, jaki znajdował się w samolotach. Na koniec tej części wycieczki poszliśmy na plac, gdzie stało ponad 40 samolotów - od małych awionetek po duże transportowce. Wszystko to sprawiało wrażenie ogromu, przy którym czuliśmy się jak mrówki. Po zwiedzeniu tego miejsca pojechaliśmy tramwajem w stronę Rynku. Poszliśmy zobaczyć Wawel „od środka”. Zwiedziliśmy katedrę, zobaczyliśmy dzwon Zygmunta oraz kryptę wawelską. To był ostatni nasz przystanek przed drogą powrotną. Zmęczeni, ale zadowoleni, że tak wiele miejsc udało nam się zwiedzić w tak krótkim czasie, wróciliśmy do domów. Bardzo dziękujemy za zorganizowanie wyjazdu naszym nauczycielkom - Pani Beacie Suwart-Orzechowskiej oraz Pani Agnieszce Żelazko. Największe podziękowania jednak należą się naszemu opiekunowi merytorycznemu - Panu Mirosławowi Oczkosiowi, który przez trzy lata towarzyszył nam podczas wyjazdów oraz pomógł poznać świat dziennikarskich tajemnic.

Remigiusz Wasilewski
Zdjęcia Klaudia Ginter

 


 

 |  do góry  |