AKTUALNOŚCI

 

 

  

Strzegomscy licealiści na 14-godzinnym spektaklu w Teatrze Polskim we Wrocławiu 
(19.04.2016)

A A A

"Dziady" to klasyka polskiego dramatu romantycznego, obowiązkowa lektura szkolna, arcydzieło literackie i dramatyczne. Wprawdzie tego typu dramat romantyczny jest trudny do zrozumienia w dzisiejszych czasach, a w szkole ponadgimnazjalnej nie omawia się wszystkich części dzieła, to jednak z uwagi na skomplikowane i dramatyczne dzieje naszej ojczyzny, treść utworu i jego przesłanie zawsze warte są przypomnienia i refleksji. 

Mając na uwadze powyższe argumenty, strzegomscy licealiści wybrali się, wraz wicedyrektor Ewą Tutką oraz polonistą Małgorzatą Kucharską, do stolicy Dolnego Śląska, by na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu obejrzeć wszystkie części "Dziadów". Była to pierwsza w historii polskiego teatru adaptacja całości dramatu autorstwa Adama Mickiewicza i to bez najmniejszych skrótów, zatem w jednym przedstawieniu. Sztuka trwała 14 godzin, z 5 przerwami. Czas trwania przedstawienia mógł zrobić na widzach ogromne wrażenie, jednak nie on był najważniejszy. W przypadku spektaklu doskonałego, a takim z pewnością były "Dziady", nie ma znaczenia fakt, ile on trwa. Na podziw zasługują: niezwykła atmosfera, jaka udzieliła się nam w trakcie spektaklu; gra aktorska i różnorodne środki wyrazu, które uaktualniły treść i wymowę dramatu. Największym wyzwaniem dla widzów okazała się część IV i ostatnia, która zaczęła się już po północy.

Mistrzowski Bartosz Porczyk (w roli Gustawa) musiał walczyć ze zmęczeniem własnym i publiczności. Spektakl zakończył się wyjątkową, bo aż 10-minutową owacją na stojąco. Na scenie pojawiło się kilkadziesiąt osób - wszyscy aktorzy, reżyser i pozostali twórcy. Oni również bili brawo (adresowane do widowni) i rzucali kwiaty, które wcześniej otrzymali. Reżyser przedstawienia Michał Zadara, wystawiając sztukę w całości, mógł w ten sposób odnieść się do protestu studentów z 1968 roku przeciwko zdjęciu z afisza "Dziadów" w reżyserii Kazimierza Dejmka. Idea ówczesnych protestów była taka, by nie cenzurować "Dziadów". Tych wszystkich, którzy chcieliby utwierdzić się w przekonaniu, że w repertuarze Teatru Polskiego we Wrocławiu ten właśnie spektakl ma szczególne znaczenie, zachęcamy do odwiedzenia teatru jesienią tego roku.

Wówczas przedstawienie ponownie będzie można zobaczyć w całości. Nasz wyjazd do teatru był możliwy dzięki realizacji gminnego projektu pod nazwą "Romantyczny weekend z Mickiewiczem", zorganizowanego w ramach działań z zakresu edukacji kulturalnej, w tym wycieczek ze szczególnym uwzględnieniem działań skierowanych do dzieci i młodzieży. Za wsparcie i pomoc w realizacji tego przedsięwzięcia dziękujemy serdecznie burmistrzowi Zbigniewowi Suchycie, dyr. Tomaszowi Marczakowi, a także paniom: Sylwii Witce, Beacie Pietkiewicz oraz wspomnianym już wcześniej opiekunkom naszego wyjazdu. Ta teatralna przygoda pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Cała dwudziestoosobowa grupa młodzieży zgodnie uznała wyjazd na "Dziady" Zadary za ważne przeżycie intelektualne i kulturalne. Dyskusje na temat spektaklu nadal trwają, a to dowód, jak ważne było to wydarzenie i ile budzi ono w nas emocji. Dziękujemy.

W imieniu uczestników
Paweł Wroński

 

 


 

 |  do góry  |