AKTUALNOŚCI

 

 

  

Przygotowania do „poprawki”
(10.02.2015)


15 lutego na torze Niskie Łąki we Wrocławiu odbędzie się druga runda Wrocławskiej Ligi Time Attack & Wrocławskiej Ligi Rajdowej. Jednym ze zgłoszonych kierowców jest Świdniczanin – Damian Lempart. Damian w tej rundzie wystartuje za kierownicą Fiata Cinquecento w klasie MINI.

Subaru Impreza ze stajni „RR Motorsport”, którą Damian wcześniej startował jest w trakcie modyfikacji i start w klasie OPEN, oraz SUBARU nie jest jeszcze pewny. Damian Lempart: Już nie mogę się doczekać kolejnej rundy WLTA&WLR! Wcześniej niestety za bardzo napaliłem się na jak najszybszy przejazd co mnie kosztowało co najmniej podium w WLTA.

Pomimo tego poświęciłem ten czas również na wyczucie samochodu na tym torze z różnymi ustawieniami i mam dzięki temu swoją optymalną konfigurację. Dodatkowo zamontowałem nowy układ dolotowy i wydechowy, a po krótkich testach mogę śmiało stwierdzić, że jest bardzo duża różnica na plus w osiągach, jak na takie auto. W tym miejscu chciałbym niezmiernie podziękować Panu Maćkowi Święcickiemu z Marcinowic za pomoc w obsłudze samochodu i w usunięciu drobnej awarii, która mogła by mnie wykluczyć z zawodów. Teraz jestem w stanie jechać swoje i powalczyć o jak najlepszy wynik nie popełniając takich krytycznych błędów jak ten ze stycznia. W przypadku Subaru, szef ekipy „RR Motorsport” Remigiusz Klein poinformował mnie, że auto ma być poprawione pod względem osiągów, przez co nasz start w lutym nie jest w 100% pewny, dlatego nie możemy zagwarantować jeszcze swojej obecności. Jednak sam wolę odczekać na spokojnie z poprawkami, co powinno zaowocować dużo lepszymi osiągami samochodu, oraz jednocześnie wynikami. Zbyt pochopny start nieodpowiednio przygotowanym samochodem mógłby skończyć się remontem silnika. Do zobaczenia na Niskich Łąkach! Damian w poprzedniej rundzie WLTA i WLR zajął 2. Miejsce w klasie MINI w klasyfikacji sumy czasów przejazdów. W klasyfikacji najszybszego pojedynczego przejazdu zajął dopiero 5. Miejsce po poważnym błędzie tracąc jedynie 3 sekundy do podium, ale coraz to pogarszające się warunki pogodowe w postaci śniegu z deszczem nie pozwalały na poprawę wyniku najszybszego przejazdu.

 

   

   

   

FOTO: Maciej Ławniczak

 


 

 |  do góry  |