AKTUALNOŚCI

 

 

  

Nauczyciele i uczniowie strzegomskiego LO na przestrzeni wieku
(24.01.2014)


„Szkołę tworzy nie budynek, lecz zapełniający go ludzie: uczniowie, nauczyciele…”
( z ankiety absolwenckiej przygotowanej na 35- lecie LO w Strzegomiu)

Na przestrzeni 100 lat budynek Liceum Ogólnokształcącego w Strzegomiu był świadkiem wielu wydarzeń, gościł w swoich murach tysiące uczniów, był cichym powiernikiem wyszeptanych słów, wzruszeń, emocji i codziennej uczniowskiej doli. Część tych chwil została zaklęta w zdjęciach. Uśmiechy, gesty, pozy zostały zcementowane w jednej chwili na fotograficznej kliszy.

W poniedziałek (20.01.) cała społeczność LO wykonała kolejne zdjęcie, które zostanie zamieszczone w Księdze Wieczystej LO. Być może za kilkadziesiąt lat stanie się źródłem następnych dociekań. Poszukiwanie miejsc i niezwykłych historii doprowadziło również do zdjęcia kadry pedagogicznej z 1920 r. wykonanego na tle drzwi bocznych wiodących na boisko szkolne. „Po 94 latach – dodaje dyr. Tomasz Marczak – postanowiliśmy zrobić zdjęcie w tym samym miejscu i w podobnej aranżacji. To taki nasz ukłon w stronę pierwszych nauczycieli uczących w tej szkole”.

Pozostałe zdjęcia, dokumenty i kroniki szkolne przeanalizował Piotr Bułakowski, historyk ze strzegomskiego liceum:
„Pobudka o godzinie 5:30, śniadanie o godzinie 8:00, zajęcia do wieczora z przerwami na obiad o godzinie 12:30, podwieczorek o 16:45 i kolację o godzinie 19:30. Cisza nocna trzy kwadranse po kolacji… każde liceum musiało przyjąć średnio 200 uczniów, których edukacją zajmowało się sześciu profesorów( trzech z matematyki i trzech z języka ojczystego i łaciny) oraz nauczyciel pisania ( kaligrafii), nauczyciel rysunku i nauczyciel tańca. Od 12 roku życia każdy licealista zaczynał szkolenie wojskowe.

Taki wzorcowy przepis na szkołę średnią dla chłopców, kończącą się maturą, obowiązywał w Europie, za przykładem francuskim, od początku XIX wieku. Oczywiście, że nie mógł być w całości przeniesiony na grunt szkół średnich dla dziewcząt. Córki tych rodziców, których było stać na opłacenie edukacji wyższej niż oferowana w szkołach elementarnych ( podstawowych), uczyły się wiadomości przydatnych do roli pani domu, matki i żony. Dziewczyny nie miały szans na zdobycie matury, niepotrzebnej w momencie, gdy wstęp na wyższe uczelnie był dla nich zamknięty.
Zdobycie matury przez absolwentów szkół średnich dla chłopców też nie było proste, a szczęśliwych absolwentów, którzy przeszli ten trudny egzamin opisywano w prasie centralnej.

Uczennice strzegomskiej szkoły średniej dla dziewcząt u schyłku XIX stulecia, w zależności od klasy i poziomu edukacji, przebywały na zajęciach od 18 do 30 godzin tygodniowo. I tak na przykład w najniższej klasie ( wtedy IX) było przez sześć dni nauki 3 godziny religii, 10 godzin niemieckiego, trzy rachunków ( matematyka), po jednej godzinie śpiewu i zajęć sportowych, zaś w ostatniej klasie, I, było już 2 godziny religii, po 4 godziny niemieckiego, angielskiego i francuskiego, po 2 godziny historii (warto dodać, że w Strzegomiu dziewczęta uczyły się z podręcznika napisanego przez założyciela szkoły Adolfa Thamma), geografii ( nauki o ziemi), przyrody, rysunków i kaligrafii (pisania) oraz prac ręcznych, śpiewu i zajęć sportowych. W 1906 roku ówczesny dyrektor szkoły dr filozofii Paul Bergemann wprowadził do programu zajęć naukę pływania oraz naukę gry w tenisa ziemnego. Co tydzień dla wszystkich uczennic były organizowane wycieczki krajoznawcze. Od 1910 roku, kiedy szkoła otrzymała status „wyższej szkoły żeńskiej”, nauka odbywała się w 10 klasach, od X do I czyli najwyższej ( tak liczono tylko w południowych Niemczech), uczennice spędzały od 22 do 31 godzin tygodniowo na zajęciach, ilość przedmiotów wzrosła od 13 w poprzednim okresie do 16! Te wszystkie liczby podaję, by uzmysłowić współczesnemu uczniowie, że zdobywanie wykształcenia nigdy nie było zajęciem łatwym! Jeśli do tego dodamy jeszcze złe warunki lokalowe, z jakimi borykała się strzegomska Höhere Mädchenschule i jej 130 uczennic oraz nie zbyt wygodne stroje wychowanek schyłku XIX wieku. Na szczęście dzięki zabiegom mieszkańców miasta i renomie, jaką placówka wyrobiła sobie pod kierownictwem dr Bergemanna na początku drugiej dekady XX wieku podjęto decyzję o budowie nowej szkoły. Tym razem zadbano by budynek spełniał wymagania stawiane na progu nowego stulecia zarówno przez nowoczesną edukację i wychowanie jak i rosnące potrzeby i prestiż rozwijającego się powiatowego miasta. Liceum miało posiadać 10 klas lekcyjnych, pracownię do nauki rysunku, gabinet do ćwiczeń z przedmiotów ścisłych, aulę, pokój nauczycielski, mieszkanie zarządcy szkoły oraz, o ile to możliwe, mieszkanie dyrektora. Przewidziano też w projekcie przekształcenie dwóch ostatnich pomieszczeń prywatnych na klasy szkolne (ostatecznie tak się stało a dyrektorzy Liceum mieszkali w mieszkaniach prywatnych – np. dyrektor Bergemann na obecnej ulicy Parkowej pod nr 4 i 6).
Dwie wojny światowe 1914-1918 i 1939-1945 sprawdziły praktyczność przyjętych rozwiązań architektonicznych: w pomieszczeniach Liceum znalazły się wojskowe szpitale rezerwowe oraz, w połowie 1945, szpital zakaźny. Na szczęście kataklizm ostatniej wojny nie przyniósł budynkowi większego uszczerbku i prawie natychmiast po ustaniu działań zbrojnych znów znalazły w nim schronienie kolejne szkoły. Rytm nauki wyznaczały w tym czasie inne cele i hasła, uczniowie i nauczyciele znaleźli się w nowej rzeczywistości, której symbolem niech będzie fotografia grona pedagogicznego z 1954 roku oraz zdjęcia.

W 1961 roku do Strzegomia wraca Liceum ośmioklasowe (w szkole, której dyrektoruje Stanisław Kowalik pracuje 12 nauczycieli, uczących w 13 oddziałach – klasy od I do VIII). Dla porównania w roku 1996 pracowało w szkole 22 nauczycieli, uczyło się 293 uczniów Liceum Młodzieżowego w 11 oddziałach i 160 słuchaczy w sześciu oddziałach Liceum Dla Dorosłych. Od 1961 roku pracowało w szkole ponad 100 nauczycieli! Rytm życia szkoły w tych czasach wyznaczają kolejne ważne obchody – w kolejności; Dzień LWP, Rocznica wybuchu Wielkiej Rewolucji Październikowej, Choinka, Dzień Kobiet, Dzień Oświaty, Książki i Prasy ( przypadał w maju), Międzynarodowy Dzień Dziecka, Pożegnanie klas siódmych… a na przykład w roku szkolnym 1978/1979 będą to: 100 lecie urodzin J. Korczaka, 35 lecie utworzenia Ludowego Wojska Polskiego, 60-lecie ( świętowane zmniejszą pompą) odzyskania niepodległości, 30-lecie powstania Związku Młodzieży Polskiej i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. A zapominane już dzisiaj tzw. wykopki? W dniach 29-30 września 1966 roku po raz pierwszy uczniowie Liceum biorą udział w pracach polowych- kronika szkoły dodaje, że chodzi tutaj o zbiory marchwi w Morowie. W styczniu 1967 roku epidemia grypy – choruje na nią 25 % uczniów szkoły. Czyżby zebrana przez nich marchew nie trafiła do jadłospisów?

Nie samą jednak nauką i pracą żył w tych czasach uczeń strzegomskiego LO…, choć kolejne reformy oświaty zmieniały oblicze polskiej szkoły, to licealiści znajdowali czas na realizację swoich pasji: w roku szkolnym 1964/1965 (Liceum wtedy zwiększyło się o trzy klasy ósme, zlikwidowano za to klasy podstawowe, za wyjątkiem klas siódmych ( te zakończą swój żywot w czerwcu 1964 roku). Istnieje zespół wokalno – muzyczny „ Paulinki’. Ma on nawet własną książeczkę oszczędnościową z wkładem 4865 złotych polskich ( dla przykładu – szklaneczka wody sodowej z saturatora kosztowała 50 groszy, z sokiem kosztowała 1 złoty, jajko za sztukę płacono 2,13 złotego a kilogram jabłek kosztował 16 złotych i 1 grosz). Od poprzedniego roku szkolnego licealiści organizują regularnie wycieczki szkolne, mają też własną spółdzielnię uczniowską o nazwie –„Iskra”. Nad porządkiem na szkolnych korytarzach czuwał Dyrektor Techniczny Liceum! Tak nazywał się w fachowej ówczesnej terminologii woźny szkolny! Przed 1918 zarządca szkoły nosił tytuł Kastellan!

Rok później w szkole gra zespół big-beatowy „Zielono-Czarni”( takie zestawienia kolorystyczne były wtedy bardzo modne, żeby tylko wspomnieć Niebiesko-Czarnych czy Czerwono-Czarnych…). Dzisiaj swojsko brzmiące nazwy zastąpił grający muzykę rockową „LO-aded” i zespoły, które raz w roku przy okazji Festiwalu Subkultur reprezentują cała, bogatą gamę stylów i rodzajów muzycznych… A big-beat? Wg „nieocenionej” Wikipedii ( cytuję…) to: „Big beat – gatunek elektronicznej muzyki tanecznej powstały w połowie lat 90. XX w.”Na szczęście dla dociekliwych jest i taka definicja: „Bigbit albo big-beat (po angielsku - "mocne uderzenie") – bardzo popularny w latach sześćdziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych XX wieku styl muzyki młodzieżowej, wyparty później przez inne style muzyki rockowej. Przedstawicielami big-beatu światowego byli we wczesnym okresie swojej twórczości The Beatles. Utwory bigbitowe charakteryzowały się łatwą linią melodyczną, prostymi tekstami i - bardzo często - szybkim rytmem.”.Podczas drugiej już studniówki ( 11 lutego 1966 roku) przewaga liczebna dziewcząt w klasach jedenastych zmusiła organizatorów do zmiany szkolnego zwyczaju i zaproszenia chłopców z klas dziewiątych. Zakaz zapraszania uczniów z klas młodszych na studniówkę piszący te słowa pamięta z własnych lat szkolnych, stąd zdziwienie… no i pierwsza żakinada ( 14 czerwca 1966 roku). I tu przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu: „pod płaszczykiem żakinady różne grupy młodzieży niezorganizowanej dopuszczały się chuligańskich wybryków” (tyle na temat żakinady kronika szkoły).

Obrazki, migawki, strzępy wspomnień- ramy jednego artykułu nie są w stanie pomieścić wszystkich epizodów historii budynku strzegomskiego liceum. Autor ma nadzieję, tym krótkim szkicem, przybliżyć, choć kilka z nich …

Liceum Ogólnokształcące w Strzegomiu

 

   

   

   

   

   

   
 
   
 
 

 


 

 |  do góry  |